Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Bardzo proszę o zabranie głosu panią posłankę
Monikę Rosę.

Poseł Monika Rosa:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Goście!
Podczas naszej debaty, być może właśnie teraz, w tej
chwili, jakaś kobieta w Polsce przerywa ciążę, jakaś
kobieta w Polsce zamawia tabletki, jakaś kobieta
w Polsce robi test ciążowy z pozytywnym wynikiem,
jakaś kobieta w Polsce po prostu się boi. Bo aborcje
w Polsce były, są, będą. Aborcje w Polsce po prostu
się dzieją. I aborcje w Polsce dotyczą kobiet niezależnie
od wieku, w którym się znajdują, czy są to młode
dziewczyny w wieku reprodukcyjnym, czy trochę
starsze. Niezależnie od wykształcenia, niezależnie od
tego, ile mają dzieci, niezależnie od stanu cywilnego.
Przymykanie na to oczu wcale nie sprawi, że aborcje
przestaną istnieć. One po prostu stają się mniej bezpieczne.
Te aborcje po prostu dzieją się po cichu.
Głośno się robi w kilku przypadkach np. wtedy kiedy
dochodzi do śmierci, jak to było w przypadku pani
Izabeli czy pani Doroty. Bo te historie, których jest
niestety zbyt wiele, pokazują, że zakaz aborcji
w Polsce dosłownie, nie w przenośni, po prostu zabija.

Żadna z nas ani żaden z nas, niezależnie od
naszego sumienia, wiary albo jej braku, o decyzji kobiet
nie mogą sami decydować. To nie nasze sumienia, nie
nasza wiara, nie nasze przekonania grają tutaj najważniejszą
rolę, ale wola, decyzja, przekonanie każdej,
pojedynczej kobiety. Każdej kobiety, która ma
przed sobą pozytywny wynik testu ciążowego, która
ma swoją historię, która ma swoje doświadczenia
i która ma swoje powody. Nie jest naszą rolą o te
powody tę kobietę pytać.

Dziś nie zajmujemy się tym, co każdy z państwa
sobie myśli, w co każdy z państwa wierzy, ale tym,
czy państwo polskie w końcu weźmie na siebie
odpowiedzialność za miliony kobiet w Polsce, zadba o ich
bezpieczeństwo, o ich zdrowie i o ich przyszłość.
Naszą rolą, posłów… (Poruszenie na sali)
(Poseł Krystyna Skowrońska: A co pan robi?)

Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Przepraszam, pani posłanko, przepraszam bardzo.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Proszę zwrócić uwagę.)
Ale zaraz, proszę państwa, proszę państwa…
(Wypowiedź poza mikrofonem)
(Poseł Krystyna Skowrońska: Ale nie zagłusza…)
(Poseł Mariusz Krystian: A wy możecie?)

Pani posłanko, jakby była pani uprzejma zająć
miejsce.

Panie pośle Matecki, mam prośbę.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Wykluczyć!)
Niech pan nie przeszkadza prowadzić obrady. Słyszy mnie pan?
(Poseł Krystyna Skowrońska: Ale tam zakłóca.)
(Poseł Dariusz Matecki: Ale czym przeszkadzam?)
Tym głosem, który pan daje…
(Poseł Anna Maria Żukowska: Zakłóca pan obrady.)
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Panie pośle…

Poseł Monika Rosa:
Szanowni państwo…

Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:
Nie, przepraszam bardzo. Chciałbym…
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Ale Monika, mogłabyś dać mi… (Poruszenie na sali)
Panie pośle, zwracam… Halo!
(Głos z sali: Wyłącz głośnik.)
(Poseł Joanna Lichocka: Serduszko przeszkadza?)
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Możesz usiąść? Mogę cię prosić?
Panie pośle, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu.

Panie pośle, na podstawie… (Poruszenie na sali)

Proszę państwa, są takie momenty w trakcie
prowadzenia obrad Sejmu, że jest trochę emocji.

Panie pośle, na podstawie art. 175 ust. 3 regulaminu
Sejmu przywołuję pana do porządku.
Rozumiem, że pan wyłączył urządzenie. Rozumiem, że pan zrozumiał.
(Poseł Dariusz Matecki: Wyłączyłem bicie serca dziecka.)
Pani posłanko, bardzo proszę.

Poseł Monika Rosa:
Panie Pośle! Pan nigdy nie był w ciąży i pan nie
wie, co to znaczy nosić dziecko i się bać. A więc proszę
nie wychodzić mi z jakimiś moralnymi według pana
i etycznymi komentarzami. (Oklaski)
(Poseł Piotr Kaleta: Ojej, ojej…)

Każdy z nas będzie mógł zabrać głos w tej debacie,
ale pan nigdy nie będzie wiedział, co to znaczy bać
się być w ciąży w Polsce. A więc proszę mi tutaj
niczego nie insynuować.

Szanowni Państwo! Dziś przedstawiamy państwu
projekt ustawy, który daje Polkom wolny wybór,
który mówi jasno, że każda osoba w ciąży będzie mogła
otrzymać świadczenie w postaci przerwania ciąży do
12. tygodnia, zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną
i zgodnie z własną wolą. Projekt, który mówi, że po
12. tygodniu, w trzech jasno określonych przesłankach,
przerwanie ciąży również będzie możliwe.
Projekt, który mówi jasno, że to nie dociekanie
prokuratora, ale oświadczenie kobiety wystarczy do tego, aby
przerwać ciążę, która była wynikiem gwałtu i czynu
zabronionego. Projekt, który mówi jasno, jakie są
terminy na przerwanie ciąży dla lekarzy, aby nie mu-
sieli odsyłać kobiety od lekarza do lekarza, od szpitala do szpitala.

Do tej pory w Polsce był zakaz aborcji, bo w wielu
miejscach, nawet przy stanie prawnym, który kiedyś
obowiązywał, ta aborcja po prostu nie była możliwa.
Kobiety bały się, odbijały się od drzwi lekarzy.
Lekarze bali się prokuratora. Ostatnimi laty ta sytuacja
jeszcze bardziej się pogorszyła. Ale mimo tego
codziennie w Polsce ponad 100 kobiet przerywa ciążę.
Większość z nich robi to w domach: zamawia tabletki
przez stronę internetową, płaci za nie. Jeśli kobieta
jest w trudnej sytuacji życiowej, to zwraca się o pomoc
do organizacji pozarządowych, do koleżanek,
aktywistek, przyjaciółek. Potem czeka na list, otwiera
skrzynkę pocztową, bierze tabletki. Samotnie, z koleżanką,
przyjaciółką, partnerem, partnerką, i tyle.
Dramat pojawia się w sytuacji, w której ciąża była
wyczekiwana i jest zagrożona, kiedy ma wadę. Tego
w tak łatwy sposób nie da się opisać. Od lekarza do
lekarza, od badania do badania, od doby do doby.
Szukanie pomocy wśród organizacji, wśród prawniczek,
prawników, lekarzy, którzy ewentualnie się
zlitują. Tego po prostu nie da się opisać.

Restrykcyjne prawo wywołuje efekt mrożący.
Lekarze boją się przeprowadzać aborcje, nawet kiedy
zdrowie i życie kobiety jest zagrożone. Boją się
wykonywać badania prenatalne, nie przekazują
prawdziwej diagnozy. To lekarz ma stać przy łóżku kobiety
ciężarnej, nie prokurator. Liberalizacja aborcji wcale
nie sprawi, że aborcji będzie więcej. One po prostu
będą bezpieczne. Jak wskazują badania, aborcje po
12. tygodniu ciąży należą do mniejszości czy to w
Anglii, czy w Walii, Stanach Zjednoczonych. Wszędzie
tam, gdzie legalna, bezpieczna aborcja jest możliwa.
My potrzebujemy w Polsce dobrego prawa. Prawa,
które daje wybór i które daje bezpieczeństwo.
Potrzebujemy prawa zapewniającego równość, bo teraz
kobieta, która jest wykształcona, która mieszka w
większej miejscowości, która ma pieniądze, wyjedzie za
granicę, zamówi sobie tabletki. Ona sobie poradzi.
Zakaz aborcji dotknie przede wszystkim kobiety ze
środowisk defaworyzowanych, te, które po prostu nie
mają wsparcia sieci społecznej, które są w sytuacji
nieuprzywilejowanej.

To jest przemoc. Przemoc, którą państwo stosuje
wobec swoich obywatelek. Praca, którą ostatnimi
laty wykonują organizacje pozarządowe, prawniczki,
lekarki, FEDERA, Aborcja bez Granic, Aborcyjny
Dream Team, jest ogromna. To są tysiące kobiet,
którym dziewczyny pomogły. Telefony zaufania,
interwencje, trzymanie za rękę – to jest niesamowite.
Ale to nie na was powinna ciążyć odpowiedzialność
za zdrowie i życie kobiet, ale właśnie na państwie polskim. (Oklaski)

Nie chcemy więcej, aby Ogólnopolski Strajk
Kobiet organizował strajki na ulicach. Nie chcemy tych
setek tysięcy kobiet, które będą wychodziły w obronie
naszego zdrowia i naszego życia. To parlament jest
miejscem, z którego ma wyjść dobre prawo, które da
kobietom poczucie bezpieczeństwa. Bo ile jeszcze
razy będziemy powtarzać numer telefonu, pod
którym można szukać pomocy: 22 29 22 597?

Polskie prawo antyaborcyjne od lat stygmatyzuje
Polki, zabija je, okalecza i odziera z godności,
pozbawia nas podstawowych praw: do zdrowia, do życia,
do decydowania (Dzwonek) o sobie. Izabela, Dorota,
Agnieszka – tych imion, historii jest po prostu zbyt
wiele, zbyt wiele żyć, zbyt wiele cierpienia.

Jeszcze żaden zakaz aborcji nie zlikwidował aborcji.
Ta debata, szanowni państwo, nie jest o waszych
sumieniach, jest o nas, o kobietach, o naszym zdrowiu,
o naszym życiu, o naszej godności. Więc proszę
was, abyście nie kazali nam być zakładnikami waszej
wiary albo jej braku, waszych sumień i waszych poglądów.
Proszę was o to, abyście nam, kobietom, po
prostu zaufali. Uwierzcie, że jesteśmy mądre, że
możemy podejmować decyzje i że te decyzje są najlepsze dla nas. Dziękuję. (Oklaski)